Żywność dla zdrowiaBiuletyn dla lekarzy · numer 13







Społeczeństwo "braku czasu"

dr Tomasz Sobierajski
socjolog, Uniwersytet Warszawski


Polskie społeczeństwo od kilku, jeśli nie od kilkunastu lat, należy nie tylko kulturowo, ale również technologicznie do
grupy określanej jako „rozwinięte społeczeństwa Zachodu”. Polacy na równi z mieszkańcami Wielkiej Brytanii, Francji, Japonii, Niemiec czy Stanów Zjednoczonych informowani są o nowych rozwiązaniach w dziedzinie zdrowia, nauki, gospodarki czy sportu. Dzięki nowym technologiom informacyjnym na bieżąco możemy śledzić to, co dzieje się w niemalże każdym zakątku świata. Mamy pełny dostęp do wiedzy i do informacji. Możemy w pełni korzystać z osiągnięć wynikających z postępu technologicznego. Świat stoi przed nami otworem. Pytanie tylko, czy potrafimy z tego korzystać? A raczej czy mamy czas, żeby z tego korzystać?

Rozwinięte społeczeństwa Zachodu, w tym również społeczeństwo polskie, określa się wieloma przymiotnikami czy też rzeczownikami. Mówi się o społeczeństwie wiedzy, społeczeństwie informacyjnym, społeczeństwie postępu. Jednakże analiza tempa życia Polaków i ich stosunek do podstawowych zasad fizjologicznego funkcjonowania ludzkiego organizmu skłania do konstatacji, że jesteśmy również społeczeństwem „braku czasu” i wszystkich okoliczności, które z tym realnym brakiem czasu się wiążą.

Specjaliści nauk społecznych, na podstawie badań nad współczesnymi rozwiniętymi społeczeństwami, stworzyli ciekawą kategorię analityczną, czyli ekonomię czasu. Przy pomocy metod badawczych starają się pokazać, jak wygląda nasze współczesne gospodarowanie czasem i na ile czas jest dla nas cenny. Czy możemy kupić czas? Jeśli tak, to ile on kosztuje? Czy potrafimy czasem właściwie gospodarować? Co robimy z wolnym czasem i czy potrafimy go dobrze wykorzystać? Czy czas jest towarem deficytowym?

Ostatnie badanie, przeprowadzone w lutym tego roku przez MillwardBrown SMG/KRC na zlecenie marki Actimel na reprezentatywnej grupie Polaków, potwierdza tezę, że jesteśmy narodem zabieganym, a w ogólnym pośpiechu nierzadko zapominamy o sobie, o swoim zdrowiu i odpoczynku.

Analizując wskazania respondentów, Polaków można podzielić na cztery grupy:

SPOKOJNYCH – to zazwyczaj senior, który ma więcej niż 60 lat, żyjący samotnie, posiadający średnie wykształcenie, niepracujący, emeryt lub rencista, często rolnik, mieszkający w małej miejscowości.

AKTYWNYCH – to najczęściej osoba młoda, uczeń lub student, mieszkająca z rodzicami w małej lub średniej wielkości mieście, prowadząca zdrowy tryb życia, uprawiająca regularnie sport oraz wypoczywająca regularnie i aktywnie; w tej grupie znalazły się też osoby w wieku 45-59 lat, żyjące poza dużymi aglomeracjami miejskimi. Nie posiadają one dzieci na utrzymaniu. Pracy poświęcają ok. 8 godzin. Ich tempo życia w ciągu ostatnich 5 lat nie zmieniło się.

ZABIEGANYCH – to głównie osoba około 30 roku życia, pozostająca w związku małżeńskim, posiadająca małe, kilkuletnie dzieci, legitymująca się wyższym wykształceniem, pracująca na stałe, często na stanowisku kierowniczym, mieszkająca w dużym lub bardzo dużym mieście.

NERWOWYCH – to najczęściej osoba mająca około 40 lat, pozostająca w stałym związku, mająca dorastające dzieci, pracująca dorywczo, bądź prowadząca własną działalność gospodarczą, mieszkająca w mieście średniej wielkości.



Zdaniem respondentów przeciętny Polak jest osobą zabieganą (73% wskazań), prowadzącą niezdrowy tryb życia (69% wskazań), raczej ponurą i smutną, i zdecydowanie wybuchową. Można zatem odnieść wrażenie, że ciągły pośpiech Polaków wpływa na ich relacje z innymi ludźmi, które nie układają się najlepiej.

Zdecydowana większość, bo aż 3/4 Polaków przyznaje, że tempo życia w naszym kraju w ciągu ostatnich 5 lat wzrosło, przy czym dla co piątej osoby wzrosło zdecydowanie. Wzrost tempa życia jest szczególnie odczuwany w grupie osób między 40. a 50. rokiem życia, z wykształceniem wyższym, piastujących wysokie stanowiska, a także u osób posiadających dzieci i zajmujących się domem.

Wyniki badań pokazują niezbicie, że należy pożegnać się z mitem wsi opisywanym słowami poety: „wsi spokojna, wsi wesoła”. Tempo życia wzrosło i jest tak samo odczuwalne w przypadku osób mieszkających na wsi, jak i w bardzo dużych miastach.

Zdaniem respondentów Polacy nie dbają również o swoje zdrowie. Ponad dwie trzecie respondentów (69%) podkreśla, że żyjemy niezdrowo, przy czym nasze niezdrowe nawyki wzrastają z wiekiem, szczególnie po przekroczeniu 30. roku życia, a także w związku ze zmianą stanu cywilnego. Ankietowani stanu wolnego deklarują, że prowadzą zdrowszy styl życia, niż osoby pozostające w związkach małżeńskich.

O tym, że Polacy są coraz bardziej zabiegani świadczy również to, że co druga badana osoba (49%) ma „zawsze” lub „często” poczucie, że czas jej przecieka przez palce i tak że co druga (51%) deklaruje, że „zawsze” lub „często” się spieszy. W przypadku tych odpowiedzi widać wyraźnie, że grupą nastawioną na szczególny pośpiech są osoby między 20. a 50. rokiem życia, ze szczególnym wskazaniem na 20-latków, wśród których „zawsze” lub „często” spieszy się aż 83%!

Połowa naszych rodaków ma niemalże permanentne poczucie braku czasu dla siebie oraz poczucie zbyt dużej liczby obowiązków, jakim muszą sprostać na co dzień (odpowiednio 46% i 54%). Dotyka to szczególnie 30-latków – co trzeciej badanej osoby w tej grupie.

Biorąc pod uwagę powyższe wskazania nie dziwi, choć niepokoi fakt, że Polacy w natłoku zajęć zapominają o swoim zdrowiu, prawidłowym odżywianiu i aktywności fizycznej, czyli o dbaniu o własny organizm, stanowiący mechanizm
napędowy, pozwalający im na przetrwanie w codziennej gonitwie.

Dwie piąte badanych (40%) twierdzi, że zdecydowanie za krótko sypia i nie dba o swoje zdrowie, przy czym co trzecia osoba deklaruje, że sypia źle i źle się odżywia.

Prym w grupie osób niewyspanych, nie dbających o swoje zdrowie i źle się odżywiających wiodą 30-40-latkowie. Najbardziej dbają o siebie w zakresie zdrowia i odżywiania osoby z wykształceniem wyższym, a także emeryci i renciści.

Wskazania ankietowanych pokazują, że Polacy ciągle bardzo dużo pracują. Ponad połowa (55%) z ogółu pracujących osób (niezależnie od wieku) poświęca pracy więcej niż 8 godzin dziennie, a co siódma osoba więcej niż 10 godzin dziennie. Jeśli natomiast przeanalizujemy dane cząstkowe i przyjrzymy się bliżej grupie osób między 20. a 50. rokiem życia określanym jako „wiek produkcyjny”, to okazuje się, że więcej niż 8 godzin pracują dwie na trzy osoby w tym przedziale wiekowym. Dane cząstkowe wskazują również na to, że tak samo dużo czasu poświęcają pracy osoby słabiej, jak i lepiej wykształcone, samotne i te żyjące w rodzinach, mieszkające na wsi i te mieszkające w mieście.

Pracujemy dużo, mało śpimy, nie dbamy o swoje zdrowie, to może w takim razie potrafimy wypoczywać?
Niestety nie. Z Polaków zapytanych o to, czy wyjechali w zeszłym roku na urlop, tylko co czwarty dał odpowiedź twierdzącą (24%). Wynika z tego, że trzech na czterech Polaków nie było w zeszłym roku na urlopie wypoczynkowym. Nie umiemy wypoczywać od święta, nie umiemy odpoczywać również na co dzień. Dwie trzecie Polaków nie uprawia w ogóle sportu, a naszą ulubioną formą spędzania wolnego czasu jest oglądanie telewizji – 81% Polaków ogląda telewizję średnio 2 godziny dziennie.

Przy tym wszystkim zdajemy się być optymistami. Uważamy się za osoby dobrze zorganizowane (83%), zadowolone ze swoich sukcesów zawodowych (70%), dobrze oceniające swoje zdrowie (83%) i swoją odporność (79%). To skąd ten pośpiech, brak czasu, złe nawyki żywieniowe i słabe zdrowie?

Powyższe badania ukazały silną tendencję autokreacji wśród Polaków, której poddali się badani respondenci. Dużo gorzej oceniamy innych niż siebie. Wierzymy, że złe rzeczy mogą się przytrafić innym, nie nam. Uważamy, że inni są nie w porządku, a my postępujemy zgodnie z wszelkimi regułami. Jak silna jest potrzeba autokreacji pokazują pytania dotyczące zdrowia. Na pytanie: „Czy Pan/ Pani dba o swoje zdrowie?” 73% odpowiedziało, że tak. A na pytanie: „Czy Pana/ Pani zdaniem Polacy dbają o swoje zdrowie” tylko 39% odpowiedziało, że tak.

Wyniki omawianych przeze mnie badań nie nastrajają pozytywnie. Polacy mają poczucie, że są ze stali. Nie wyjeżdżają na urlopy, mało śpią, za dużo pracują, mało odpoczywają, a jeśli już to biernie, każdą wolną chwilę poświęcają na nadrobienie zaległości w domu lub w pracy, nie dbają o swoje zdrowie, nieregularnie się odżywiają, a przy tym wszystkim wierzą, że taki stan będzie trwał wiecznie. Skrupulatne wyliczenia ekonomii czasu, o której wspomniałem wcześniej, pokazują dobitnie, że nasz organizm też rządzi się swoimi prawami. Jeśli w niego nie zainwestujemy, to nie mamy co liczyć na duży i co najważniejsze, długoterminowy kapitał odsetek.

Badania zostały przeprowadzone na reprezentatywnej grupie Polaków w wieku od 15 do 75 lat (N=1000).